Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż do policzków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż do policzków. Pokaż wszystkie posty

DIADEM - Inicjatywa 2H | Ekskluzywne perły pudrowe & róż do policzków

Znacie kosmetyki kolorowe marki DIADEM? Ja przyznam szczerze, że wcześniej nie miałam z nimi styczności. A szkoda, bo naprawdę warto, głównie ze względu na piękną ideę, którą propaguje firma w ostatnim czasie. W moje ręce trafiły ekskluzywne perły pudrowe i róż do policzków, który z powodzeniem może służyć jako bronzer, ale zanim opowiem o (swoją drogą całkiem niezłych) kosmetykach, najpierw przybliżę Wam samą inicjatywę 2H.


Głównym założeniem akcji jest hasło: "Za każdy zakupiony przez Ciebie kosmetyk, DIADEM sfinansuje DWIE GODZINY (2H) edukacji dla dyskryminowanych z powodu płci dziewczynek i kobiet w krajach Trzeciego Świata." Oznacza to, że każdy kosmetyk, który kupimy w sklepie marki DIADEM, niezależnie od jego ceny, zapewnia dwie godziny nauki dla kobiet. Nauki, która zapewni zdobycie umiejętności zawodowych, pozwalających im na ekonomiczną niezależność i podejmowanie mądrych decyzji. W Indiach co roku porzucane są tysiące dziewczynek, dyskryminowanych tylko ze względu na płeć. W wyniku tego zjawiska co roku traci życie około 400 000 dziewczynek, a na każdy 1000 chłopców przypada jedynie 868 dziewczynek. Wydawałoby się, że to tylko liczby, ale mnie one naprawdę przerażają...


Absolutnie nie chcę Was do niczego zmuszać, czy namawiać, ale uważam, że ta inicjatywa jest naprawdę piękna. Oprócz tego, że sprawimy radość sobie, możemy też sprawić radość zupełnie obcej kobiecie, której zapewne nigdy nie spotkamy. Możemy mieć jednak satysfakcję, że zrobiłyśmy dobry uczynek. A na niektóre kosmetyki marki DIADEM naprawdę warto zwrócić uwagę ;)

Na pierwszy ogień weźmy rozświetlający Róż do policzków. Mój kolor to numer 13, o wdzięcznej nazwie Piasek pustyni. Jest to ciepły, lekko pomarańczowy odcień brązu, który z powodzeniem możemy wykorzystać do konturowania twarzy. Nie robi plam, jest trwały, bezproblemowo się nakłada, a rozświetlające drobinki tworzą piękną taflę, która nie "ginie" w ciągu dnia.


Drugi kosmetyk, jaki testowałam w ciągu ostatnich tygodni to Ekskluzywne perły pudrowe, lub jak kto woli, po prostu puder w kulkach. Mój kolor to numer 1, który nosi nazwę "Korygujący" i ma za zadanie rozświetlić cerę, a także zakryć niedoskonałości. Patrząc na kolory kulek, od razu wiedziałam, że również będę go używać jako bronzer - jest dość ciemny, a poza tym intensywnie i ładnie rozświetla, więc nie nadaje się do nakładania na całą twarz. 


Efekt, jaki uzyskuję dzięki kulkom jest naprawdę ładny :) Delikatnie i subtelnie podkreślone kości policzkowe, chłodny odcień i idealne rozświetlenie. Nada się na lato, gdy będę chciała podkreślić opaleniznę i nadać mojej twarzy trochę błysku. 

Jeśli i Wam przypadł do gustu któryś z zaprezentowanych przeze mnie kosmetyków, gorąco zachęcam Was do wsparcia inicjatywy 2H. Nic Was to nie kosztuje (no, oprócz kilku złotówek wydanych na kosmetyk), a indyjskim kobietom może naprawdę pomóc. Ba, nawet ocalić życie!



Róż idealny na wiosnę - Softer, Blusher Make-Up

Widok za oknem zdecydowanie zwiastuje wiosnę. A wiosna zwiastuje zmiany w naszej garderobie, fryzurze, ale przede wszystkim w makijażu :) Słońce i dodatnia temperatura skłania nas do używania ciepłych, żywych kolorów. Także w moim codziennym makijażu zagościły nowe kosmetyki, których barwy nie przypominają wcale zimowych, brudnych i nudnych brązów i beży.


Opowiem Wam co nieco o różu do policzków marki Softer


Szczerze? Nie lubię róży. Mam ich w swojej kolekcji sztuk 6, a używam jednego, który bardziej przypomina bronzer, niż róż. Lepiej czuje się z koścmi policzkowymi podkreślonymi naturalnym kolorem. No, ale wiosna, ciepło, słońce, te sprawy, więc warto byłoby coś zmienić, nie? 
Tak się złożyło, że dostałam róż Softer w kolorze 04. Plastikowe, niczym niewyróżniające się opakowanie skrywa w sobie 7g kosmetyku, który swoim kolorem wcale mnie nie zachęcił. Wręcz przeciwnie. Miałam opory przed nałożeniem go na twarz, bo myślałam, że będę wyglądała w nim jak rosyjska... pani lekkich obyczajów. 

Dołączony do różu mini-pędzelek nie jest zły, ale tak mały, że nieźle musiałabym się nim namachać, żeby na twarzy było coś widać. Wzięłam więc skośny pędzel do różu z Rossmanna, którego używam na co dzień i... spróbowałam. Pierwsza próba była nieudana, bo nabrałam na pędzel za dużo kosmetyku i zrobiłam sobie piękną, różową plamę, charakterystyczną dla wspomnianych wcześniej rosyjskich pań, stojących często przy drogach...



Druga próba przesądziła o tym, że róż zagości na stałe w moim makijażu. Efekt bardzo mi się spodobał, a aplikacja była lekka, łatwa i przyjemna. Jest miękki, łatwo się go nabiera na pędzel, nie osypuje się, nie pyli, nie robi plam na policzkach. Utrzymuje się spokojnie od rana do wieczora, bez żadnych poprawek. Wygląda bardzo delikatnie i dziewczęco, czyż nie? :)


Blusher Make-Up kosztuje niecałe 13 zł, a dostać możecie go w sklepach Trendy Shop, oraz w Drogeriach Stars.

Miałyście do czynienia z marką Softer? :)


AddThis