Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier hybrydowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier hybrydowy. Pokaż wszystkie posty

Lakiery hybrydowe MakeAr

Czy wśród moich czytelników jest jeszcze ktoś, kto nie słyszał o lakierach hybrydowych? Ja już nie pamiętam, kiedy używałam zwykłego lakieru... Hybrydy goszczą u mnie regularnie od ponad roku. Polubiłam ten sposób wykonywania manicure głównie ze względu na trwałość i wysoki połysk - zwykły lakier trzymał się u mnie góra dwa dni, a ze względu na moją pracę, zwyczajnie nie miałam czasu i cierpliwości, żeby co chwilę malować paznokcie. Teraz, gdy mam wolną chwilę, wyciągam lampę i mam spokój na 2 tygodnie :)  



Tak, jak to bywa w przypadku zwykłych lakierów, tak i w przypadku hybryd - lakier lakierowi nierówny :) Różnią się stopniem krycia, konsystencją, łatwością nakładania, a także trwałością. Próbowałam wielu marek, tych znanych i mniej popularnych, aż wreszcie trafiłam na firmę MakeAr. Ich produkty zachwyciły mnie na tyle, że mogę śmiało rzec, że są idealne. Zarówno dla profesjonalistek, jak i dziewczyn, które dopiero zaczynają swoją przygodę z hybrydami.

Na początku wspomnę o opakowaniach lakierów. Każdą buteleczkę o pojemności 8 ml otrzymujemy w plastikowej wytłoczce, zapobiegającej pęknięciu, odkręceniu bądź wylaniu się lakieru, dodatkowo zapakowanej w elegancki kartonik ze wszystkimi niezbędnymi informacjami. Przyznam,że pierwszy raz widziałam tak opakowane lakiery. Cieszę się, że producent zadbał o aspekty wizualne, bo od razu odnosimy wrażenie, że mamy w dłoniach produkt ekskluzywny (co wcale nie mija się z prawdą ;)).

Mało tego, każda butelka ma na zakrętce próbkę realnego koloru. Spójrzcie tylko na wzorniki! Kolory 1:1 pokrywają się z tym, co jest na opakowaniu :) Moim zdaniem bardzo ułatwia to wybór lakieru, bo broszury i palety dostępne na stronie internetowej producenta nieco przekłamują barwy. Oczywiście zależy to od ustawień monitora, kąta padania światła i wielu innych czynników, ale najlepiej przy zakupie kierować się zdjęciami z blogów - nie będziecie miały niespodzianki po otwarciu przesyłki ;)

Jeśli chodzi o konsystencję i sposób nakładania, wszystkie lakiery, jakie posiadam, nie różnią się od siebie pod tym względem. Pędzelki są na tyle dobrze wyprofilowane, że bez problemu mogę pokryć całą płytkę kilkoma pociągnięciami, a lakier nie wylewa się na skórki. Zaskoczyła mnie jedynie pigmentacja. Zazwyczaj pod neonowe odcienie musiałam kłaść dwie warstwy białego, albo beżowego lakieru, żeby nie było widać końcówek i smug. Tutaj nie ma tego problemu, bo wszystkie neony mają świetne krycie i nie ma mowy o jakichś prześwitach, czy widocznych końcówkach. Jestem mega zaskoczona, bo jedynym, lekko transparentnym kolorem jest kobalt, przy którym transparentność wcale mi nie przeszkadza, bo nie rzuca się w oczy.  

Trwałość jest bardzo dobra. Miałam już na paznokciach wszystkie kolory solo (oprócz złotego, który potraktowałam jako top na inne lakiery) i w każdym przypadku hybrydy MakeAr trzymały się spokojnie 1,5 - 2 tygodnie. W zależności od wielkości odrostu, zdejmowałam je szybciej lub później. Nie robiły problemu przy zdejmowaniu, schodziły po kilku minutach moczenia acetonem (oprócz złotego, przy którym musiałam się trochę namęczyć). Kolory nie blakną pod topem, są bardzo intensywne i utwardzają się bez bąblowania. Jestem naprawdę zadowolona!

Poniżej kolory, jakie posiadam w swojej kolekcji:














  N23 (Neon Series) - moim zdaniem mało w nim neona :P świetnie napigmentowana mięta, lekko wpadająca w limonkową zieleń  


  569 (Lollipop Series) - delikatny beż, lekko wpadający w fiolet, bądź szarość, idealny do delikatnych mani ślubnych


  S03 (Diamond Series) - stare złoto z małymi i dużymi drobinkami brokatu, przy kilku warstwach kryje płytkę w 100%, ale lepiej wygląda nałożony na inny lakier


  572 (Lollipop Series) - w katalogu wyglądał na baby blue, a okazał się ślicznym błękitem :) prawie jak kolor nieba!


N06 (Neon Series) - cytrynkowy neon, taki, jaki chciałam :) świetnie kryje i nie potrzebuje białego podkładu - nieźle daje po oczach :D


  520 (Lollipop Series) - tutaj również zaskoczenie, bo spodziewałam się delikatnej brzoskwinki, a dostałam rażący pomarańcz :) dobrze kryje i świetnie wygląda w połączeniu z żółtym neonem

N22 (Neon Series) - również z serii neonowej, ale mało w nim neonowości ;) świetnie napigmentowany kobalt, który okazał się lekko transparentny; świetnie wygląda pokryty matowym top coatem

Poniżej wszystkie kolory, jakie posiadam na wzorniku, pokryte topem No Wipe, również marki MakeAr :) Top bez przemywania znacznie ułatwia sprawę - nie trzeba przecierać cleanerem każdej warstwy, a trzyma się tak samo długo i wygląda równie pięknie. Błysk jest meega intensywny nawet do dwóch tygodni! 

Każdy lakier kosztuje 35 zł, co uważam, że wcale nie jest wygórowaną ceną, biorąc pod uwagę świetną jakość i sposób zapakowania :) Palety i całą gamę kolorystyczną (jest co oglądać!) znajdziecie na stronie producenta <KLIK>

Jakich lakierów hybrydowych używacie? :)




Hybrydy od BlueSky Nails

Odkąd poznałam zalety manicure hybrydowego, praktycznie przestałam używać zwykłych lakierów. Hybrydy są trwalsze, mocniejsze, a przede wszystkim pozwalają zapuścić paznokcie i dzięki nim nie trzeba zmieniać koloru co dwa dni, ze względu na odpryski. 

Jakiś czas temu w moje ręce trafiły nowe lakiery hybrydowe, wcześniej nieznanej mi firmy BlueSky Nails, które, jak się okazało, szybko stały się moimi ulubieńcami.



Postawiłam na dwa wyraziste kolory - granat i fuksję, czyli numery A24 i A63 (do podejrzenia TUTAJ). Lakiery mają dość szerokie, ale wygodne w użyciu pędzelki i gęstą, ale idealną do nakładania konsystencję. Nie rozlewają się na skórki i nie robią smug, co bez wątpienia ułatwia ich aplikację - nawet laik poradziłby sobie z wykonaniem hybryd przy użyciu lakierów BlueSky!



Top Coat współpracuje nie tylko z lakierami BlueSky, ale także innymi markami. Pięknie nabłyszcza i utwardza paznokcie, przy czym blask pozostaje niezmiennie taki sam, dopóki nie postanowimy ściągnąć hybryd. W przypadku innych top coatów zdarzało się, że paznokcie po jakimś czasie robiły się matowe - tutaj czegoś takiego nie zaobserwowałam. Manicure jest przez ok. 2 tygodnie taki sam, jak w dniu pomalowania, widać tylko odrosty. Nic nie odpryskuje, nie odkleja się, nie łamie - po prostu cudo! 


Jeśli chodzi o kolory, jestem bardziej zadowolona z fuksji. Granat owszem, kryje po dwóch cienkich warstwach, ale lubi zostawiać prześwity. Fuksja daje równomierny kolor na całej płytce,  nie pozostawiając smug i widocznych końcówek. Efekt po tygodniu od wykonania manicure widoczny na zdjęciach :)



Lakiery są bardzo wydajne, ze względu na swoją konsystencję, ale również dużą pojemność buteleczek - każda mieści w sobie 10 ml. Cena, w porównaniu do jakości, nie jest wygórowana - każdy odcień kosztuje 29,99 zł. Jestem bardzo zadowolona z trwałości hybryd BlueSky i mogę z czystym sumieniem polecić je każdej dziewczynie, która ceni sobie intensywne kolory i niezniszczalność paznokci :) Wszystkie kolory możecie obejrzeć na stronie producenta <KLIK>, a jest co oglądać, bo wybór jest naprawdę ogromny!


Geometryczny manicure z lakierami SEMILAC

Te z Was, które czytają mnie regularnie, wiedzą pewnie, że jestem zwolenniczką trwałych lakierów i regularnie robię sobie manicure hybrydowy. Na początku były tylko zwykłe, jednokolorowe paznokcie, potem doszedł palec serdeczny w innej barwie, aż wreszcie zaczęłam bawić się w zdobienia. Musicie jednak być dla mnie wyrozumiałe - jestem początkująca i jeszcze nie mam wprawy w obsłudze pędzelka do zdobień ;)


Hybrydowe lakiery SEMILAC (bo tylko tych używam) urzekły mnie swoją trwałością, połyskiem i znakomitą pigmentacją. Polecam je szczególnie dziewczynom, które chcą dopiero zacząć swoją przygodę z hybrydami - są niedrogie i naprawdę dobre jakościowo, więc warto w nie zainwestować :) 



Na dziś przygotowałam dla Was propozycję zdobienia, które ponoć ma być hitem tego sezonu - manicure geometryczny. Do jego wykonania użyłam trzech, widocznych na pierwszym zdjęciu lakierów SEMILAC: 017 Grey, 001 Strong White i 031 Black Diamond. Całą płytkę pokryłam szarym lakierem (1 warstwa), a potem namalowałam biało-czarne wzory (również 1 warstwa). Takie zdobienie nie jest trudne do zrobienia, a moim zdaniem wygląda elegancko, pasuje na każdą okazję i zdecydowanie przyciąga wzrok :)




Na zdjęciach widzicie paznokcie po 3 dniach od zrobienia mani - nie widać jeszcze odrostów, a połysk jest taki sam, jak od razu po zrobieniu. Taki efekt utrzymuje się do 2 tygodni i uwierzcie mi, że przez ten czas lakier wygląda tak samo :) 

Jak Wam się podoba geometryczny manicure? 

AddThis