Purite, Scrub mandarynka + grejpfrut

Czy są tu jakieś fanki peelingów? Ja jestem prawdziwą peelingową maniaczką... :D Moi domownicy śmieją się, że chyba je zjadam, bo wszystkie znikają z prędkością światła. Peelingi to świetne rozwiązanie dla osób "gruboskórnych", takich jak ja, ze skórą suchą, nielubiących się codziennie maziać balsamami i masłami, szczególnie latem, gdy temperatury za oknem nie sprzyjają szybkiemu wchłanianiu się kosmetyków. 

Jakiś czas temu na fanpage'u sklepu Blisko Natury udało mi się wygrać peeling, w którym zakochałam się od pierwszego użycia! :) Mowa o scrubie nowej na polskim rynku marki Purite, produkującej naturalne, organiczne i ekologiczne kosmetyki, których dobroczynne działanie czuć już przez opakowanie! 

A skoro już przy opakowaniu jesteśmy, mam Wam do przekazania ważną rzecz :) Marka Purite dba o ochronę środowiska, dlatego zorganizowała akcję polegającą na ponownym wykorzystaniu opakowań po ich kosmetykach. Są to szklane słoiczki, które łatwo umyć - potem wysyłamy je na adres firmy, a w zamian dostajemy zwrot kosztów wysyłki w postaci bonu, a także 10% rabatu na zakupy w sklepie. Inne marki powinny brać z nich przykład! :)



Co mnie tak urzekło w tym scrubie, że pokochałam go od pierwszego użycia? Już Wam mówię :)

Przede wszystkim, pierwsze co mnie "uderzyło" zaraz po odkręceniu wieczka, to piękny zapach. Nie jest typowy dla peelingów drogeryjnych. Nie każdemu może się spodobać, ale czuć w nim naturę :) Połączenie naturalnych składników z olejkami eterycznymi tworzy niesamowitą woń, która podczas kąpieli jest prawdziwą ucztą dla zmysłów. 

Po drugie - rzadko spotykana w peelingach konsystencja. Bazą tego scrubu jest gruboziarnista sól z Morza Martwego, która pełni funkcję dość mocnego zdzieraka :) Produkt w zależności od temperatury jest albo zbity, albo półpłynny - aktualnie nie było dane mi go zobaczyć w tej gęstszej postaci. Produkt nie ma jednolitej konsystencji, więc przed użyciem warto go wymieszać. Jeśli miałyście kiedyś do czynienia z peelingami solnymi od Organique, pewnie wiecie o co mi chodzi. Na wierzchu zbierają się oleje, a na dno słoiczka opada sól, które trzeba ze sobą połączyć. 

No i na koniec najważniejsze, czyli świetne, wspaniałe i cudne działanie! :) Na początku jest ostro - drobiny soli są grube i nie każdy może je polubić (ja je kocham :D). Pod wpływem ciepłej wody rozpuszczają się i przyjemnie masują ciało, dokładnie zdzierając martwy naskórek. Potem sól całkowicie się rozpuszcza, a po spłukaniu na skórze zostają same olejki, które sprawiają, że po kąpieli nie muszę używać już żadnego balsamu. Ciało jest nawilżone i natłuszczone, skóra miękka , gładka i pachnąca, a efekt ten utrzymuje się nawet do 2-3 dni po wykonaniu peelingu!



Nie będę pisała o wydajności - dla mnie każdy scrub jest niewydajny, bo używam ich bardzo często, ale myślę, że powinnyście być zadowolone. Peeling Purite jest idealnym rozwiązaniem dla leniuchów, które nie lubią codzienie nawilżać swojego ciała :) Skład ma w 100% naturalny, świetnie radzi sobie ze zdzieraniem i odżywianiem skóry, cudnie pachnie. Czego chcieć więcej? :) Niech was nie przeraża jego cena (39,90zł), bo bywają droższe scruby, a z pewnością nie są lepsze od tego. 

Czujecie się skuszone?


17 komentarzy:

  1. Czuję się zachęcona, ale skuszona raczej nie :) Ciekawy produkt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej marki, ale zaciekawiłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o peelingi to również jestem ich maniaczką :-) Tego jeszcze nie miałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie przepadam za peelingami solnymi, trafiałam na takie egzemplarze, które strasznie mnie podrażniały

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląda booooooooooosko! zapach kcem powąchać! :D ja wolę delikatne zdzieraki, ale mnie wymyjesz, wypeelingujesz, będziesz się ze mną delikatnie obchodzić i będzie super. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi ciekawie, jednak za solnymi peelingami nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  7. zgłaszam się jako fanka ostrych ździeraków :) Ostatnio przerzuciłam się z cukrowych na solne i powiem, że jest nieźle, dużo ostrzejsze i lepsze efekty :) Ten zapach mus być boski!

    OdpowiedzUsuń
  8. Już dawno obserwuje tą markę, teraz czuję się zdecydowanie skuszona! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie wygląda. A akcja ze zwrotem słoiczków bardzo fajna. Popieram.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym móc go powąchać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem jak na razie na etapie peelingów cukrowych, ale masz rację - jak są dobrze nasycone olejkami to nie trzeba dodatkowo nawilżać ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zachęciłaś mnie :) chętnie wypróbuję ;d

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam takie peelingi! Mocne zdzieranie i olejki to dla mnie idealne połączenia <3 Akurat powoli szukam jakiegoś gotowca z naturalnym składem na sezon jesienno zimowy ; )

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, muszę się zastanowić:) Prezentuje się cudownie i jeszcze Twoja zachęcająca recenzja...

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam peelingi :))
    zapraszam na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć :)

AddThis