Wakacje w Łebie - nocleg, wyżywienie, atrakcje

To były najlepsze wakacje w moim życiu. Szkoda, tylko, że takie krótkie.. Doba podczas urlopu mogłaby trwać co najmniej 40 godzin - wtedy mogłabym na maksa wykorzystać wolny czas i robić to, na co mam ochotę. Jedynym ograniczeniem byłyby pieniądze, bo niestety za przyjemność trzeba płacić, a nadmorskie miejscowości do najtańszych nie należą.


W Łebie byłam już po raz drugi. Rok temu spontanicznie zaplanowaliśmy 4-dniowy wyjazd i spodobało nam się na tyle, że postanowiliśmy tam wrócić. Przedtem pogoda była raczej brzydka, teraz na 7 dni aż 5 było słonecznych, więc nie mam na co narzekać, bo tam temperaturę w granicach 23 stopni odczuwa się jak 30 kilka ;) Pamiętajcie jednak, że pogoda nad polskim morzem to loteria i mimo, że prognozy są dobre, może zdarzyć się tak, że traficie na deszcz. Nie zrażajcie się jednak - w Łebie zawsze jest co robić!

Bez względu na pogodę, możecie odwiedzić Park Dinozaurów, Labirynt 3D, Illuzeum, wesołe miasteczko, Dom do góry nogami i inne (niestety płatne) atrakcje. Nie wspominam już o plażowaniu, bo nawet, gdy za oknem deszcz, możecie spokojnie iść nad morze, wystarczy tylko cieplej się ubrać. Samo miasto też jest przepiękne - na tzw. promenadzie (ul. Kościuszki), jest multum sklepów i stoisk z pamiątkami, można też po prostu usiąść i posłuchać pięknie grającej, kilkuosobowej orkiestry, czy też śpiewająco - grających duetów. Miód dla uszu ;) Jeżeli ten krótki wstęp choć trochę zachęcił Was do odwiedzenia Łeby i chcecie dowiedzieć się więcej, czytajcie dalej. Przygotowałam kilka wskazówek i rad odnośnie organizacji takiego wyjazdu.


1. NOCLEG

Rzecz najważniejsza, wszak musimy mieć miejsce do spania - najlepiej z niewielkimi udogodnieniami w postaci łazienki, balkonu i kuchni. Nam akurat taki się trafił ;) Spędziliśmy 7 dni i nocy w pensjonacie Chatka - Honoratka, ulokowanym przy ul. Powstańców Warszawy. Blisko nad morze i do głównej ulicy, a do portu dosłownie 5 minut pieszo. Może i okolica nie wygląda zachęcająco, ale, jak ja to określiłam, ten pensjonat to takie Lamborghini wśród maluchów. Zarówno podwórko, dom, jak i pokoje, są świetnie urządzone i zaaranżowane. Wszędzie czysto, schludnie, na wyposażeniu wszystko, co jest potrzebne do życia. Sama właścicielka przemiła i pomocna, w dodatku ma dwa piękne, grube, ogromne koty, które macałam i myziałam ile wlezie ;)






W większości pokoi były dość duże balkony ze sznurkami na pranie, stołem i dwoma krzesłami, do dyspozycji gości grill, kuchnia i podwórko. W dwuosobowym pokoju duża szafa na ubrania, tv, darmowe wi-fi, naczynia, dwa łóżka, szafka nocna, stół z dwoma krzesłami i dość duża łazienka z szafkami na kosmetyki!! Czego więcej potrzeba? :)

2. CENY

Opłata za nocleg/osobę waha się od 40 do 80 zł - my płaciliśmy 45. Warto pamiętać, że zawsze przy robieniu rezerwacji trzeba z góry zapłacić kaucję, która wynosi zazwyczaj równowartość dwóch noclegów. Rezerwację należy zrobić przynajmniej miesiąc wcześniej. My zajęliśmy się tym pod koniec czerwca i znalezienie w miarę taniego noclegu graniczyło z cudem. 
Można też jechać w ciemno - na dworcu i po głównej ulicy codziennie chodzą "nagabywacze" z tabliczkami z napisem"wolne pokoje", więc spokojnie coś znajdziecie. Tylko wtedy nie macie gwarancji, że będą to godziwe warunki - często są to malutkie pokoiki z łazienką na korytarzu, którą musicie dzielić z 20 innymi osobami, a odległość od plaży to kilka kilometrów. 

3. ATRAKCJE

Skok na bungee

Za skok z wysokości 85 metrów trzeba zapłacić 100 zł. Do wyboru jest też tandem (skok we dwójkę), wtedy cena spada do 160 zł. Można zażyczyć sobie zrobienia zdjęć podczas skoku, wtedy doliczają dodatkowo 30 zł. Jeżeli ktoś boi się skakać, może po prostu wjechać na górę i podziwiać plażę i morze - płaci się 2 dyszki. 
Pamiętajcie, że oprócz odwagi i wolnej stówki, do wykonania takiego skoku potrzebny jest dobry stan zdrowia. Przed założeniem uprzęży i przypięciem liny należy podpisać oświadczenie, że jesteście świadomi tego, co robicie i Wasz stan na to pozwala. Jeżeli wjedziecie na górę i stwierdzicie, że jednak nie dacie rady tego zrobić, niestety pieniądze nie będą zwrócone - podczas naszego pobytu niestety, ale zdarzyło się tak kilka razy.






Pingwiny z Madagaskaru


Chodzą po plaży, zabawiają turystów i można zrobić sobie z nimi zdjęcie za jedyne.. 10 zł. Ja zrobiłam za darmo :D
Nie wierzcie Panu, który chodzi i mówi "tylko raz w tygodniu w Łebie! Kowalski, Rico i Skipper" - pingwiny widzieliśmy w ciągu tygodnia 2 razy, a nie plażowaliśmy się codziennie, więc przypuszczam, że były częściej. Jak nie zdążycie dziś, zrobicie sobie z nimi zdjęcie jutro ;)


Rejs statkiem pirackim

Za 30 zł popłyniecie w morze na odległość ponad 1 mili morskiej, czyli ok. 2 kilometrów. Leci muzyka, jest wodzirej, który zabawia ludzi, można robić zdjęcia, a nawet napić się piwa, czy coś zjeść - nie polecam osobom z chorobą morską :D
Pewien chłopak postanowił właśnie na tym statku oświadczyć się swojej dziewczynie. Cała załoga i wszyscy pasażerowie śpiewali im sto lat, a ludzie na plaży robili zdjęcia. Dziewczyna pewnie nie zapomni tego do końca życia ;)


Ruchome wydmy i Słowiński Park Narodowy
Nie byłabym sobą, gdybym nie wyraziła się krytycznie o cenach...
SPN mieści się w Rąbce. Z Łeby do Rąbki jest ok. 5 kilometrów, więc warto tam dostać się jakimś środkiem transportu. Najtaniej jest Melexem. Bilet w jedną stronę to koszt 6 zł. Bilet wstępu do Parku kolejne 6 zł. Wejście do parku i wydmy dzieli 6 km - dojazd melexem od bramy wejściowej do wydm kosztuje 15 zł. Po drodze mamy jeszcze wyrzutnię rakiet - bilet 14 zł. Podsumowując: dojazd w dwie strony do parku, bilety wstępu i obejrzenie wyrzutni rakiet i wydm to wydatek ok. 60 zł za osobę...


Nie chcieliśmy tracić tylu pieniędzy za obejrzenie miejsca, które jakby nie patrzeć, jest rezerwatem przyrody, więc poszliśmy pieszo. Współczuję tylko rodzinom z dziećmi, które zostawiły w Słowińskim Parku Narodowym kupę siana, przecież dziecko nie jest w stanie iść tyle kilometrów.. Podróż była męcząca i długa, ale było warto! Ludziów jak mrówków, ale widoki nieziemskie :)

Morze

To zdecydowanie największa atrakcja ;) I chociaż woda lodowata, praktycznie codziennie pływaliśmy. Przy strzeżonych plażach jest bardzo płytko, a ratownicy stoją i pływają łódkami dosłownie co 5 metrów, więc nie ma czego się obawiać. Podobno na tych niestrzeżonych można spotkać konne patrole - nie wiem, nie widziałam, ale to musi być piękny widok ;)



Koty

Taaak, Łeba to miasto kotów. Gdzie nie spojrzysz, tam kot. Nie wiem dlaczego, może ze względu na wszechobecność ryb? :) Mnie to bardzo odpowiadało, bo jestem straszną kociarą, więc w deszczowe dni miałam co robić. Na zdjęciu poniżej Żwirek - kot właścicielki pensjonatu, w którym się zatrzymaliśmy.


4. WYŻYWIENIE

W Łebie (jak i w innych nadmorskich miejscowościach) obowiązuje zasada "im dalej od morza, tym taniej". Idąc tym tropem, trafiliśmy na dwie fajne knajpki/bary, które z czystym sumieniem mogę polecić, bo stołowaliśmy się tam codziennie, na zmianę w jednej i drugiej. 

Smażalnia ryb "Barbara" - ul. Sienkiewicza
200 g ryby, 100 g frytek, 120 g surówki - 16 zł

Ryba świeża, przepyszna i duża, a obsługa bardzo miła - właściciel chętnie doradzi i pomoże. Widać, że ma ogromne pojęcie o rybach. W środku lokalu miejsca mało, więcej na zewnątrz, ale nic dziwnego, bo to smażalnia sezonowa. Jeżeli na rybę, to tylko tam :)


Bar "Kartofelek", ul. 11 listopada

Ogromny schab + frytki/ziemniaki zasmażane + surówki + domowa zupa - 15 zł

To, co widzicie poniżej, to są małe schaby. Przed wyjazdem dostaliśmy takie, że wystawały z talerzy i ledwo daliśmy radę je zjeść ;) Szefowa kuchni przeurocza, a gotuje po prostu fenomenalnie. O wielkości porcji i cenach się nie wypowiadam, wyciągnijcie wnioski same. Często trzeba było też czekać za wolnym miejscem przy stole, bo ruch jak na Marszałkowskiej w godzinach szczytu ;)



Jedliśmy też w Green Pizza na Nadmorskiej - ceny może nie są niskie, ale jedzenie pyszne. Polecam zapiekanki z kebabem, niebo w gębie ;) Podobno pizze też mają pyszne i świeże.

5. IMPREZY
Costa Dorada
Typowa impreza na plaży - z palmami i zimnymi drinkami ;) Podczas opalania w ciągu dnia można zgarnąć darmowe wejściówki i zniżki na barze. W tym roku rezydentem jest DJ Adamus, więc jego fani i fanki powinny się ucieszyć. Ceny do najniższych nie należą, ale to klub kilkanaście metrów od morza, więc nie ma co się dziwić.



Euphoria Club

Tutaj zdecydowanie bardziej klubowe klimaty - dwie duże sale do tańca, lasery, DJ-e, led roboty, taras z widokiem na główną ulicę i największe gwiazdy (w sobotę był Claydee). Ludzi dużo, ceny trochę niższe, muzyka świetna. Polecam ;) 


No i.. to by było na tyle ;) Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was na śmierć? Miałam problem z wyborem zdjęć, bo z tygodniowego wyjazdu mamy ich ponad 1000, a wrzuciłam tylko kilkanaście, więc same rozumiecie.. Gdybyście miały jakieś pytania odnośnie wyjazdu, chętnie odpowiem! 


28 komentarzy:

  1. A ja najbardziej lubię Pobierowo i tam byłam już na prawdę sporo razy. :) W tym roku z chłopakiem byliśmy nad morzem tutaj w UK i powiem Ci, że są takie ceny, że normalnie szok :D No ale wakacje to wakacje, szaleliśmy i ja wróciłam jako totalny bankrut, chleb z masłem trzeba było jeść, ale przynajmniej wakacje udane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przywiozłam ze sobą dwie dychy.. Ledwo wystarczyło na bilet, ale też nie oszczędzaliśmy - trzeba się wyszaleć :D

      Usuń
  2. Świetnie wszystko opisałaś! W Łebie jeszcze nie byłam, ale narobiłaś mi ochoty na odwiedzenie. Od lat jestem za to wierna Półwyspowi Helskiemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a ja na Helu nie byłam ;)

      Usuń
  3. Fajnie - ja byłam w Łebie 3 lata temu na majówke i fajnie wspominam. A domek do góry nogami ciekawa atrakcja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki sam jest w Zakopanem - już byłam, więc nie odwiedzałam w tym roku ;)

      Usuń
  4. Marzy mi się morze, ale jeszcze nie ustaliliśmy nic konkretnego a na wakacje mamy zaplanowane w połowie sierpnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W połowie sierpnia pewnie będzie taniej - to już końcówka sezonu ;)

      Usuń
  5. Mam ogromną nadzieję, że w tym roku uda mi się wyjechać na kilka dni nad morze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz już gdzie chcesz pojechać? :)

      Usuń
  6. Ja obmyślam swoje wakacje a zupełnie ni mam pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolisz morze, góry, czy jezioro? :P

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Nic straconego, wakacje jeszcze trwają :)

      Usuń
  8. Z chęcią dokładniej zwiedziłabym tamtejsze zakątki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachwycił mnie strasznie Twój strój ;))
    Ja nie lubię za bardzo Polskiego morza ;) Jak Polska to góry !! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strój kosztował 16 zł :D
      A ja jeździłam co roku w góry i też myślałam że nie lubię polskiego morza, mój facet rok temu namówił mnie na Łebę i od razu zmieniłam zdanie ;)

      Usuń
  10. ale z Ciebie dupeczka:) miałaś tam jakichś fajnych ratowników?;D może bym się przejchała:D w sumie nigdy nie byłam nad morzem.. nie chce mi się przez całą Polskę tłuc, ale jakby tam był jakiś men ze "Słonecznego Patrola" to jadę bez zastanowienia;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy ratownicy takie ciacha że.. Ehh, nie piszę, bo Adrian zajrzy i będzie dym :D

      Usuń
  11. Aale super, zaczytałam się i jak doszłam do końca to "co?! już tyle?" haha, bo po Twoim opisie poczułam się, jakbym trochę sama tam była :). Uwielbiam morze, również polskie, choć w Łebie jeszcze nie byłam. Widać że było super. Ja w tym roku muszę się zadowolić basenem i piaskownicą na podwórku ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My się jeszcze szykujemy na jakiś weekendowy wyjazd pod koniec wakacji, ale to nic pewnego ;)
      Dzięki za miłe słowa, to mnie podbudowuje :D :)

      Usuń
  12. Ah, marzy mi się wyjazd nad morze w tym roku, tylko czy czas na to będzie, to się jeszcze okaże. :P :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasu mam dużo, gorzej z pieniędzmi :P

      Usuń
  13. Uwielbiam Bałtyk tylko rzadko jest pogoda, gdy pojadę :/ Pech :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny opis! Aż chce się jechać do Łeby! :-D gdzie kupiłaś ten piękny strój?

    OdpowiedzUsuń
  15. Łebę kochamy i uwielbiamy :) To piękne miejsce, w którym zawsze jest wiele opcji na spędzenie wolnego czasu :) Do zobaczenia w Łebie ::)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niezłe te wakacje spędzone w Łebie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć :)

AddThis