ROSYJSKI TYDZIEŃ: Planeta Organica, Masaż - Maska stymulująca wzrost włosów

Maski do włosów Planeta Organica należą do kosmetyków, które można albo kochać, albo nienawidzić. Opinie na blogach są podzielone - jedne się sprawdzają, drugie nie (moim zdaniem to zależy po prostu od porowatości i rodzaju włosów). Sama używałam złotej maski ajurwedyjskiej, która swego czasu była dość popularna, a z moimi włosami nie zrobiła praktycznie nic. Nie była zła, ale spodziewałam się lepszych efektów. Nie zraziłam się i postawiłam tym razem na Masaż - Maskę stymulującą wzrost włosów, która bynajmniej nie jest typową, kremową maską. 


Producent zapewnia, że "maska stworzona na podstawie soli mineralnych z Morza Martwego pobudza przemianę materii w skórze głowy i cebulkach włosowych. Stymuluje wzrost włosów, zapewnia im siłę, elastyczność i piękny połysk." Szczerze powiedziawszy, nie skusił mnie opis, a funkcja "peelingu", jaką maska posiada, dzięki zawartości rozdrobnionych pestek granatu. Ale o tym później :)

Maska zamknięta jest w 300 ml, plastikowym słoiku, który ułatwia wydobywanie kosmetyku. Swoją drogą, zapakowanie gęstego peelingu w tubkę byłoby grzechem :) Słoik dodatkowo zabezpieczono zaklejonym kartonikiem, który zawiera na spodzie informacje w języku polskim. Szata graficzna przyciąga wzrok - etykiety są eleganckie, beżowo-niebieskie ze złotymi elementami, opatrzonae zapewnieniami, że produkt został zrobiony z naturalnych, organicznych składników. 


Maska jest gęsta i zawiera ogromną ilość peelingujących drobinek. Pachnie fenomenalnie! Wyczuwam w niej orzechy, migdały i trochę marcepanu. W każdym razie, zapach jest słodki i otulający. Uwielbiam go czuć na włosach i gdybym mogła, wąchałabym go non stop!

Konsystencja jest bardzo fajna - maska jest na tyle gęsta, że nie spływa z włosów, ani nie przecieka przez palce. Złuszczające pestki granatu lubią jednak spadać. Za każdym razem jest ich tyle samo w wannie, co na mojej skórze, włosach i ubraniu. Próbowałam trzymać maskę pod czepkiem, ale szybko zrezygnowałam z tego pomysłu, bo drobinki przyczepiały się do czepka i nie mogłam go potem doczyścić. Rozgniecionych nasionek zostaje jednak na tyle dużo, żebym mogła wykonać sobie porządny peeling. 


Maskę nakładałam zarówno na skalp, jak i na długość włosów, 2-3 razy w tygodniu, zawsze po myciu. Jest bardzo wydajna - mimo, że nigdy sobie jej nie żałowałam, słoik wystarczył mi na ponad 2 miesiące używania. Trzymałam ją na głowie od 15 do 30 minut, a chwilę przed spłukaniem wykonywałam kilkuminutowy masaż skalpu. Peeling nie był ostry, a delikatny i dość przyjemny. Po spłukaniu było czuć, że skóra głowy jest dobrze oczyszczona, a włosy odżywione i miękkie. Za każdym razem błyszczały jak szalone, dobrze się układały, były lejące i "mięsiste".


Maska ma w składzie oliwę z oliwek, złuszczające nasiona granatu, fito mleczko kakaowe, olej z orzechów włoskich, proteiny łubinu białego i sól z Morza Martwego - czy nie brzmi świetnie? Co do przyspieszenia wzrostu włosów, nie mogę się wypowiedzieć, bo przyrost jest większy, a baby hair się pojawiają, ale wspomagam się również od środka, więc nie wiem czyja to zasługa :) Masaż i peeling skalpu z pewnością miał jednak w tym swój udział.

Masaż - Maska do włosów stymulująca wzrost kosztuje 32,90 zł, a kupić możecie ją w sklepie Skarby Syberii (klikajcie w obrazek poniżej). Do 30 listopada obowiązuje tam darmowa dostawa, a ceny kosmetyków są mocno obniżone, więc spieszcie się z zakupami, bo już niewiele zostało! :)




33 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Mnie przekonał olej z orzechów włoskich i te peelingujące drobinki :)

      Usuń
  2. Włosowy peeling? Pierwsze słyszę, ale w sumie zaciekawiło mnie to. Ciekawe jak to się ma w praktyce, pewnie max odpręża skórę głowy... :) A, no i przepięknie wygląda ten słoiczek. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak fajnie, delikatnie mizia, ale to zależy w jaki sposób się taki peeling wykonuje :) W każdym razie, dobrze wpływa na skórę i włosy :)

      Usuń
  3. Zaciekawiłaś mnie tą maseczką - peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi świetnie i nawet byłabym skłonna kupić, ale.. boję się, że będę zbyt leniwa by tego używać i będzie zalegało na półce jak większość włosowych produktów u mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam intensywnie dbać o włosy, jak zaczęły wypadać garściami.. Teraz zawsze znajduję czas na maski, odżywki itd :)

      Usuń
  5. Mam tą masko = peeling i go uwielbiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. uuu fajna :) chętnie ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znoszę jej zapachu :c Poza tym nie wiem czy źle ją używam czy co, ale kompletnie nie przypadła mi do gustu, strasznie obciąża mi włosy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się zapach mega podoba, jest według mnie idealny! :)

      Usuń
  8. o nie wiedziałam, że jest darmowa dostawa :) muszę zerknąć :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko pięknie, ładnie tylko nie wiem czy te drobinki w niej spadające by mnie nie irytowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę irytują przy nakładaniu, przy spłukiwaniu już jest okej :)

      Usuń
  10. Z chęcią bym ją wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ją od dłuższego czasu na liście,ale czekam jak mi się kosmetyki podenkują to wtedy zrobie większe zamówienie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda jak zblendowane truskawki ze śmietaną :P Chętnie bym ją wypróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nieeee, co za porównanie... Narobiłaś mi ochoty na truskawy! :D

      Usuń
  13. Ja odnoszę wrażenie, że moje włosy nie lubią kosmetyków zawierających coś orzechowego w składzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie używałam czystego oleju z orzechów włoskich, ale ten w masce akurat mi służy :)

      Usuń
  14. ciekawi mnie ze względu na te małe drobinki granatu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. nigdy jeszcze nie miałam takiej peelingującej maski do skóry głowy i do włosów, może to być całkiem ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jeśli ma mi to poprawić wzrost włosów to chyba się skuszę, ponieważ ostatnio moje włosy wypadają jak szalone :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam kosmetyki z skarby Syberii, mam kilka i są moimi numer jeden.
    Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  18. Wczoraj kupiłam i nie mogę się doczekać aż do mnie przyjedzie! Ja swoją kupiłam na grota-bryza.pl za 27 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli ktoś w potrzebie to informuję, że do nas maska właśnie dotarła po długiej nieobecności, cena 26 zł
    http://www.kosmetykirosyjskie.pl/Maska-pobudzajaca-wzrost-wlosow-do-masazu-Planeta-Organica-mineraly-z-Morza-Martwego,p,182

    OdpowiedzUsuń
  20. Maska masażowa do włosów to jeden z największych hitów serii kosmetyków z Morza Martwego. Doskonały wybór!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz! Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć :)

AddThis